DOWCIP NA KAŻDĄ OKAZJĘ

Strona główna

Dowcipy o pracy


- Panie majster, łopata mi się złamała.
- To oprzyj się o płot.

- Panie majster, która godzina?
- A wiesz, sam bym się napił.
(z czasów, gdy alkohol sprzedawano od 13-tej.)

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Pracownik poczty znalazł podczas sortowania przesyłek ręcznie zaadresowany list do Boga. Zaciekawiony otworzył go i przeczytał. List napisała starsza pani, której złodziej ukradł 500 złotych. Jeśli Bóg jej nie pomoże, będzie marznąć i głodować do końca miesiąca.

Wzruszony pocztowiec zorganizował wśród kolegów z pracy zbiórkę pieniędzy. Udało się uzbierać 480 złotych, które następnego ranka wysłano przez specjalnego kuriera.

Tydzień później ten sam pracownik poczty poznaje charakter pisma na innej kopercie. Otwiera ją i czyta: “Dobry Boże, dziękuję Ci za przysłane 500 złotych. Gdyby nie twoja pomoc, trudno byłoby mi przetrwać ten miesiąc.
P.S. W przesyłce brakowało 20 złotych ale to pewnie sprawka tych złodziei na poczcie.”

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Szef do czterech swoich pracowników:
- Jest mi naprawdę przykro ale muszę jednego z was zwolnić.

Czarnoskóry pracownik: Należę do chronionej mniejszości.

Pracowniczka: A ja jestem kobietą.

Stary pracownik: Zwolnij mnie cwaniaczku, a oskarżę cię o dyskryminację z powodu wieku.

Wzrok wszystkich zwrócił się na bezradnego, młodego, białego mężczyznę. Ten zastanowił się chwilę i rzekł: A ja myślę, że mogę być homoseksualistą.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

W domu handlowym zatrudniono nowego pracownika. Pierwszego dnia dyrektor oprowadził go po wszystkich stoiskach, by wtajemniczyć go w arkana pracy. Mijali dział ogrodniczy, gdy usłyszeli jak klient pytał o nasiona trawy. Dyrektor zatrzymał się.

Sprzedawca: Przepraszam, czy będzie pan także potrzebować węża do podlewania trawnika?
Klient: Chyba tak. Poproszę o wąż.
Sprzedawca: A może trochę nawozu i środków ochrony?
Klient: Hm, jasne.
Sprzedawca: Tu ma pan kilka woreczków. Będzie pan zapewne potrzebować także kosiarki, gdy trawa wyrośnie wysoko?
Klient: Wezmę jedną z tych.

Gdy klient wyszedł, dyrektor zwrócił się do nowego pracownika: Widziałeś? To jest sposób na zwiększanie sprzedaży. Zawsze sprzedawaj coś oprócz tego, po co klient właściwie przyszedł.

Będący pod wrażeniem nowy pracownik udał się do działu farmaceutycznego, gdzie miał pracować. Wkrótce trafił się klient.
Klient: Poproszę paczkę podpasek.
Nowy pracownik: Bardzo proszę. Weźmie pan może także kosiarkę do trawy?
Klient: A po co mi kosiarka do trawy?
Nowy pracownik: Cóż, skoro pański weekend i tak już diabli wzięli, to równie dobrze może pan kosić trawnik.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Żona dyrektora postanowiła zaskoczyć go w biurze. Weszła niespodziewanie do jego gabinetu i zobaczyła siedzącą na jego kolanach sekretarkę. Bez chwili wahania dyktował:
... i na zakończenie panowie, cięcia budżetowe cięciami ale trudno pracować mając tylko jedno krzesło...

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Projekt i wykonanie: “LAURA” MK