Chłopiec znalazł pałkę policyjną. Widzi policjanta patrolującego ulicę. Podchodzi i pyta:
- To pana pałka?
- Nie, swoją zgubiłem.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Najgorsze, co można powiedzieć policjantowi
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Późnym wieczorem policjant patrolował odludny parking. Zauważył na środku samochód, a w nim parę młodych ludzi. Zatrzymał się zaintrygowany. Podszedł i zapukał w okienko kierowcy. Młody człowiek podniósł wzrok i otworzył okienko:
- O co chodzi?
- Co tu robisz?
- A na co to wygląda? Czytam czasopismo.
- A co ona robi?
Młody człowiek obejrzał się do tyłu i odpowiedział:
- A na co to wygląda? Rozwiązuje krzyżówkę.
- Ile masz lat? - zapytał policjant.
- Dziewiętnaście.
- A ile lat ma ona? - dociekał policjant?
Młody człowiek spojrzał na zegarek, uśmiechnął się i odparł:
- Cóż... za jakieś 12 minut skończy 15.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Kierowca odbierał papieża Benedykta XVI z lotniska. Po zapakowaniu bagażu do limuzyny (a było tego niemało) kierowca zauważył, że papież wciąż stoi przy krawężniku.
- Proszę wybaczyć ale czy Wasza Świątobliwość mógłby wsiąść, byśmy mogli już jechać?
- Cóż, prawdę mówiąc odkąd jestem w Watykanie nie pozwalają mi samemu jeździć. Czy pozwolisz mi dziś poprowadzić?
- Przykro mi ale nie mogę. Mógłbym stracić pracę. A gdyby coś się stało? - protestował kierowca żałując, że przyszedł tego ranka do pracy.
- Tu jest coś ekstra dla ciebie. - Powiedział papież wręczając mu kopertę.
W końcu, choć niechętnie, kierowca wyraził zgodę. Szybko jednak zaczął tego żałować, bo po opuszczeniu lotniska Papież wcisnął gaz do deski przyspieszając do 170km/h.
- Proszę zwolnić, Wasza Świątobliwość - błagał kierowca ale papież wciskał pedał dopóki z tyłu nie rozległa się policyjna syrena.
- Mój Boże, stracę licencję - jęczał kierowca.
Gdy podszedł policjant papież opuścił okienko. Policjant spojrzał na niego i natychmiast wrócił do swego motocykla.
- Muszę natychmiast rozmawiać z szefem. - rzucił przez radio do dyżurnego.
Gdy połączono go z szefem, policjant poinformował, ze zatrzymał limuzynę pędzącą 170km/h.
- Więc zwiń go - polecił szef.
- Nie sądzę, byśmy chcieli to zrobić. On jest naprawdę ważny.
- To tym bardziej.
- Nie, sądzę, że naprawdę jest ważny.
- Kogo więc tam masz, Burmistrza?
- Wyżej.
- Gubernatora?
- Wyżej.
- No dobrze. Kto to jest?
- Myślę, że to Bóg.
- Dlaczego tak myślisz?
- Ma chol**go Papieża za szofera.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Projekt i wykonanie: “LAURA” MK