Idzie ksiądz ulicą. Na płocie siedzi łaska:
- Co ksiądz?
- Co łaska?
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Titanic tonie... orkiestra gra... a ksiądz się zastanawia:
- Hmm... Mszy to już odprawić nie zdążę... Ale z tacą to się jeszcze przelecę.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Stary ksiądz rozchorował się słuchając na spowiedzi, że jego parafianie dopuszczają się zdrady. Pewnej niedzieli powiedział z ambony:
- Jeśli jeszcze raz usłyszę podczas spowiedzi o zdradzie, to umrę.
Ponieważ wszyscy go lubili, ktoś wymyślił słowo kodowe. Każdy, kto dopuścił się zdrady mówił, że “upadł”. Wydawało się, że to satysfakcjonuje starego księdza i wszystko szło dobrze, dopóki stary kapłan nie umarł. Około tygodnia po tym, jak parafię objął nowy ksiądz, odwiedził on burmistrza:
- Musi pan coś zrobić z chodnikami w mieście. Wierni podczas spowiedzi mówią, że upadają.
Burmistrz zaczął się śmiać, domyśliwszy się, że nikt nie powiedział nowemu księdzu o stosowanym kodzie ale zanim zdążył cokolwiek wyjaśnić, kapłan potrząsnął oskarżająco palcem i powiedział:
- Nie ma się co śmiać. Pańska żona upadła trzy razy w tym tygodniu.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Ksiądz, pastor i rabin idą ulicą. Są strasznie spragnieni. Mijają bar ale nie mają pieniędzy na drinka. Ksiądz wpada na pewien pomysł, który może zadziałać. Wtedy wszyscy dostaną darmowe drinki. Wchodzi sam do baru i zamawia drinka. Gdy go kończy podchodzi barman z rachunkiem. Ksiądz mówi:
- Ależ synu... ja już zapłaciłem za drinka.
- Strasznie mi przykro ojcze, ale straszny tu dzisiaj młyn i musiałem zapomnieć.
Ksiądz wychodzi i opowiada co się zdarzyło dwóm pozostałym duchownym. Następny wchodzi do baru pastor i również zamawia drinka, a gdy barman przychodzi z rachunkiem, mówi, że już zapłacił. Barman przeprasza go za pomyłkę.
W końcu do baru wchodzi rabin, a gdy po wypiciu zamówionego drinka podchodzi barman z rachunkiem, odpowiada:
- Synu, zapłaciłem, gdy zamawiałem drinka.
- Najmocniej przepraszam, rabbi. Nie wiem, co się dziś ze mną dzieje ale jesteś trzecim mężczyzną w sutannie, przy którym mi się to zdarzyło.
- Przykro mi synu ale strasznie się spieszę. Daj mi moją resztę ze 100 zł i uciekam.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Do spowiedzi przychodzi staruszek i mówi:
- Ojcze, mam 80 lat, jestem żonaty, mam 4 dzieci i 11 wnuków i ostatniej nocy miałem przygodę. Kochałem się z dwiema 21-letnimi dziewczynami. Z dwoma na raz. Dwukrotnie.
- Kiedy byłeś ostatni raz u spowiedzi, synu?
- Nigdy ojcze, jestem Żydem.
- Dlaczego więc mi to mówisz?
- Chyba żartujesz ojcze. KAŻDEMU to mówię.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
Projekt i wykonanie: “LAURA” MK