DOWCIP NA KAŻDĄ OKAZJĘ

Strona główna

Dowcipy o blondynkach


Prowadzący z blondynką rozmowę kwalifikacyjną pracownik firmy chciał się dowiedzieć czegoś o jej osobowości:
- Gdyby mogła pani z kimś porozmawiać, z żywym czy już nieżyjącym, to kto by to był?
- Żywy - odpowiedziała bez chwili wahania blondynka.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Młoda blondynka spędzająca wakacje na Florydzie chciała kupić sobie buty z aligatora. Okazały się jednak bardzo drogie.
- Nie, dziękuję - powiedziała do sprzedawcy - sama złowię aligatora i będę mieć buty za darmo.
Gdy po pracy sprzedawca wracał do domu ujrzał blondynkę stojącą po pas w bagnie i mierzącą ze strzelby do olbrzymiego aligatora. Trafiła bestię między oczy. Sprzedawca obserwował zdumiony jak blondynka ciągnie martwe cielsko i układa je obok kilku innych zastrzelonych aligatorów.
- O nie! - mówi zawiedziona blondynka. - Ten także jest bez butów.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

- W zeszłym tygodniu wypożyczyłam książkę - zwraca się blondynka do bibliotekarki - ale była najnudniejsza, jaką kiedykolwiek czytałam. Żadnego wątku i zbyt wiele postaci.
- Oj, to pani musi być tą osobą, która zabrała naszą książkę telefoniczną.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Było kiedyś magiczne lustro. Gdy ktoś patrząc w nie skłamał, wciągało go do środka.
- Myślę, że jestem najpiękniejszą dziewczyna na świecie - powiedziała brunetka i została wciągnięta.
- Myślę, że mam najlepsze włosy na świecie - powiedziała rudowłosa i została wciągnięta.
- Myślę... - zaczęła blondynka i została wciągnięta.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Blondynkę opuściło szczęście. Aby zdobyć trochę pieniędzy postanowiła porwać dziecko dla okupu. Poszła na plac zabaw, wzięła za rękę małego chłopca, zaprowadziła go za krzak leszczyny i powiedziała mu: “jesteś porwany”.

Następnie napisała na kartce: “Porwałam twoje dziecko. Jutro rano włóż 10 tysięcy złotych do papierowej torby i połóż ją pod krzakiem leszczyny na północnej stronie placu zabaw. Blondynka”. Przypięła kartkę do koszulki chłopca i wysłała go do domu, by pokazał ją rodzicom.

Nazajutrz rano blondynka pod wskazanym krzakiem leszczyny zauważyła papierową torbę. Zajrzała do niej i znalazła 10 tysięcy złotych i notatkę: “Jak mogłaś to zrobić swojakom, Blondynko?”

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Michał odbiera telefon od swojej blond dziewczyny, Justyny.

- Mam problem - mówi Justyna.
- O co chodzi? - pyta Michał.
- Kupiłam puzzle ale są zbyt trudne. Żadna część nie pasuje do innych.
- A co jest na obrazku? - zaciekawił się Michał.
- Wielki kogut - wyjaśnia Justyna.
- Dobrze, wpadnę i zobaczę.

Michał idzie do domu Justyny.

- Cieszę się, że jesteś - wita go Justyna, prowadzi do kuchni i pokazuje puzzle na kuchennym stole.

Michał zerka na puzzle i odwraca się do Justyny.

- Na miłość boską, włóż te płatki kukurydziane z powrotem do torebki.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Polną drogą jedzie blondynka. Spogląda w prawo i widzi na środku pola inną blondynkę siedzącą w łodzi i wiosłującą. Nie może uwierzyć własnym oczom. Zatrzymuje samochód, wysiada i przygląda się blondynce w łodzi. Im dłużej patrzy, tym bardziej wściekła się robi. W końcu mówi:
- Blondynki takie jak ty pracują na złą opinię o wszystkich. Wiosłujesz sobie w łodzi na środku pola. To idiotyczne! Gdybym umiała pływać, ruszyłabym się stąd i skopała ci tyłek.

* * * * * * * * * * * * * * * * * *

Projekt i wykonanie: “LAURA” MK